Dziś jest 14 listopada 2019 r.
6383. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
3310. dzień panowania JKM Piotra II Grzegorza
3010. dzień kadencji Sejmu (XXXIII kadencja)
Park Stołeczny

Jeden dzień

Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.

26 marca 2011 r., 23:56 — Michael Roderick

Praca na olimpiade sztuki.

Ranek był wyjątkowo chłodny i pozbawiony uczuć. Powietrze mimo że orzeźwiające było gęste i na dziwny sposób odpychające, jakby wszelakiego typu troski zawisły właśnie w powietrzu, które można było ugryźć i przeżuwać. Świat się zmieniał a zmiany zachodziły na oczach ludzi którzy nie zawsze rozumieli powagę sytuacji lub nie chcieli jej rozumieć sądząc że niewiedza to błogosławieństwo. Życie toczyło się jednak dalej mimo że zboczyło na zupełnie inne tory. W pewnym mieszkaniu w grodzisku w mieście urokliwym i statecznym, będącym czymś więcej niż tylko miastem, młody mężczyzna szykował się do wyjścia na świat.
-ojciec już na nogach?- spytał się stojąc przed lustrem starannie zapinając koszule
-A jak myślisz synek?- odparł głos starszego człowieka dobiegający z salonu. Człowiek starszy z siwą brodą, wielkimi okularami korekcyjnymi oraz ze zmęczonymi oczami i rękoma widział wiele czasami wychodził z założenia że zbyt wiele. Głos był stonowany ale na dziwny spodu nieprzyjemny.
-Włączy ojciec radio, wypadało by wiedzieć co się dzieje-powiedział to będąc na progu salonu ciągle zapinając koszulę, miał iść dalej ale próg salonu był jakąś dziwną barierą której nie mógł pokonać . Wzrok zdawał się być poważny, dojrzały i nieprzewidywalny w swej prostocie, ale można było w głębi tego wzroku dostrzec strach, starzec spokojnie spoglądał na swego syna , wyłapując ten strach jako coś oczywistego i niechcianego.
-Wiesz że tego nie lubię?
-Czego?- wszedł do salonu ale ze spuszczonym wzrokiem.
-Właśnie tego, siadaj.
-ogłosili mobilizacje-usiadł i nerwowo zapalił papierosa.
-Tak, jeśli nam na czymś zależy?
-?musimy o to walczyć-dokończył
-dokładnie synu dokładnie
Zapadła cisza, która mówiła więcej niż kiedykolwiek wcześniej, cisza była teraz wrogiem. Starzec nasłuchiwał, badając ciszę, badając świat i samego siebie, nagle wstał i powoli podszedł do okna.
-Słyszysz?
- Nie-odparł tamten ze strachem ale i zaciekawieniem w głosie, niepewnie podszedł do okna i również zaczął nasłuchiwać, po chwili dało się usłyszeć cichy lecz charakterystyczny dźwięk który zbliżał się złowrogo.
-Samoloty!- wrzasnął młody
- i to nie nasze
Po chwili rozległ się alarm bombowy, całe miasto krzyczało, ten dźwięk zdawał się przeszywać człowieka zostawiając w nim pustkę. Ludzie zaczęli panikować nie wiedząc co robić, jedni wybiegali na ulice inny szukali schronienia w domach, czysty chaos nie skażony ludzką przewidywalnością.
Bomby spadały z nieba niczym deszcz, niszcząc wszystko co stanęło na ich drodze. Ogień ogarnął całe miasto, budynki waliły się jak domek z kart a oni nie przestawali, ciągle było im mało, to był spektakl a miasto było jego sceną. Artyleria przeciw lotnicza stawiała opór, ale czym były dwa czy trzy strącone samoloty wobec dziesiątek innych dokonujących dzieła zniszczenia?
-Gdzie ci z dreamlandu?!- wrzasnął drugi pilot do swego dowódcy smęcącego obok, huk wystrzałów, silników i spadających bomb był ogłuszający.
-Nie wiem ale tracą zabawę!- odparł kapitan
-Mieli być na zachód od nas i co?!
-Mam to gdzieś! Zaraz wracamy, spójrz w duł jak pięknie to wygląda!
Bomba uderzyła pod kątem, dokładnie w fundamenty bloku. Cała prawa strona budynku od fundamentów do drugiego piętra została zniszczona, konstrukcja z rykiem zawaliła się zostawiając po sobie kupkę gruzu. Po pewnym czasie z gruzów zaczęli wydostawać się ocalali, oszołomieni poranieni ale żywi.
-Tato!- krzyczał młody mężczyzna ze łzami w oczach przeszukujący gruzy. Miał nadzieje, ale nie zawsze można było jej zaufać.
-Gdzie wy jesteście!-odezwał się głos w słuchawkach.
-Wracamy misja wykonana.
-rozumiem, poprawimy was, odbiór
- nie mają poczucia czasu.
Był 10 kwietnia 1940 roku.
Udostępnij

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 0 czytelników. Średnia nota: 0
Artykuł czytano 644 razy.

Wynagrodź twórcę

Wpłaciło różnych osób: 1.
Wpłacono łącznie: 0.05 lt.

- Twoje konto bankowe
- Hasło do konta

Komentarze

2011-03-27 17:58 - autor: Ivo Maria bnt de Folvil-Arped-Karakachanow
Ukhem, Dreamland stał po tej samej stronie co Sarmacja:) W koalicji przeciwko Scholandii. Polecam historię Winnickiego i Radetzkiego oraz powieści Czarneckiego:D

Podoba mi się "pozbawiony uczuć poranek" i "przemawiający głos" oraz przecinki stosowane stylem dowolnym - znać, że awangarda.

Pozdrawiam!

2011-03-27 22:59 - autor: Michael Roderick
Wiedziałem że coś zepsuje ale nic:D grunt to uczyć się na błędach. Uznajmy że jest to fikcja historyczna i będzie git.
A lekturka "uzupełniająca" nie zaszkodzi.

Pozdrawiam.

2011-03-28 01:59 - autor: Ivo Maria bnt de Folvil-Arped-Karakachanow
Jeśli jest pan zainteresowany to gdzieś znajdę historię Winnickiego i Radetzkiego, a jeśli chodzi o Czarneckiego to w wandejskiej Bibliotece Narodowej jest: http://wandystan.eu/w/Biblioteka::Micha%C5%82_Czarnecki_-_J%C4%85dro_w_ciemno%C5%9Bci oraz http://wandystan.eu/w/Biblioteka::Micha%C5%82_Czarnecki_-_J%C4%85dro_w_ciemno%C5%9Bci_tom_II Polecam!

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Napisali o nas

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sarmacja na Facebooku Sarmacja na Twitterze Sarmacja na YouTube
Czas generowania strony: 0.038 sekundy