Dziś jest 20 września 2019 r.
6328. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
3255. dzień panowania JKM Piotra II Grzegorza
2955. dzień kadencji Sejmu (XXXIII kadencja)


Różne > "Wpuszczę nowe, jeśli przyjdzie"

Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów agencji prasowych. Opublikuj artykuł w Parku.

31 stycznia 2010 r., 18:38 — Henryk Leszczyński

Autor niniejszego artykułu jest kandydatem w wyborach do Izby Poselskiej z ramienia Sarmackiego Ruchu Unitarnego.

Wczoraj na LDKS przedstawiłem zrąb mojego programu w związku z wyborami do Izby Poselskiej. Napisałem:

„Mam antykoncepcję polegającą na niedopuszczeniu do przejęcia drążków sterowniczych przez środowiska konserwatywno-zachowawcze. Bo czeka nas jeszcze wiele zmian, być może i takich, które się filozofom nie śniły.”

Do kwestii tej odniósł się mar. Mikołaj Arped-Muzyk pytając:

„Na jakiej podstawie mówi Pan o środowiskach konserwatywno-zachowawczych, skoro sam Pan jest ZA zwróceniem majątków mieszkańcom?”

Jak już pisałem wcześniej, kwestia odszkodowań jest dla mnie ważka, choć nie gardłowa. Podobnie jak hr. Rozman seppuku w żadnym razie nie popełnię. Miałem w tej kwestii sporo wątpliwości, które wyrażałem głównie na łonie partii, bowiem uważam, że jako jej członek (formalnie sympatyk) nie powinienem publicznie podważać jej linii. Oczywiście, nie czuję się w żaden sposób skrępowany przynależnością partyjną i w sprawach gardłowych na pewno nie będę milczał czy się podporządkowywał.

Rozwiązanie kwestii przepadu jest dla przyszłości państwa ważkie, choć nie kluczowe. Podchodzę do tego spokojnie, choć przyznam, że wyczyszczenie kont pozostawia pewien niesmak. Z drugiej jednak strony otwiera pewne możliwości przy restarcie systemu, który jest rozbuchany towarami i ilością gotówki. Gdybym do kwestii własności podchodził tak ortodoksyjnie, jak wielu innych, biłbym na alarm na łamach Gońca lub Bramy. Sprawa przepadu i jego cofnięcia to chyba jedna z większych afer w historii mikronacjonizmu. Dlatego zupełnie w tej sprawie milczeć nie będę, ale wszystko w swoim czasie. Wystarczająco już starano się tą sprawą manipulować, że wspomnę choćby o przeciekach dotyczących diuka Skarbnikowa podczas elekcji. Przepadowym ortodoksem nie jestem, moje wątpliwości zostały w zasadniczej części rozwiane właśnie w ramach dyskusji partyjnej i spokojnie czekam na rozwój wydarzeń.

„Czy chodzi Panu po prostu o to, żeby móc postraszyć biednych obywateli krwiożerczymi konserwatywno-zachowawczymi reakcjonistami, którzy... w sumie co?”

Ależ Jaśnie Wielmożny Panie! Ja nie tylko straszę, ja nawet dywaguję, jak każdy nieszanujący się pismak. Czym straszę i o czym dywaguję? Śpieszę z wyjaśnieniami.

Pierwsze protesty wywołają postulowane przeze mnie zmiany w samorządzie i strukturze Izby Senatorskiej. Nie wróżę z fusów, ale wiem, jaki jest odbiór tych zagadnień, bo były one już publicznie podnoszone. Jednak nie tylko to miałem na myśli, a nawet przede wszystkim co innego.

Sarmacja się kończy. Formuła państwa wirtualnego w obecnym kształcie się wyczerpała. Nawet, jeśli historia kołem się toczy, to zatacza okręgi coraz mniejsze. Ale moim zdaniem jest liniowa i nie możemy wciąż liczyć na kolejne pokolenie cdaction czy inne ożywcze hausty powietrza. Oczywiście, sama idea mikronacji się nie wyczerpała. Inni ludzie gdzieś tam mają szansę założyć drugą Sarmację i odnieść sukces. Ta ekipa wyczerpała pomysły. Powtarzamy się, popadliśmy w rutynę i kisimy się we własnym sosie.

Sarmaci są bardzo zachowawczą społecznością. Same Księstwo porażająco się spetryfikowało. Odkąd tu jestem, czyli od 2006 r., zmieniło się w Sarmacji, prócz składów parlamentu i nazwiska władcy, niewiele. Od półtora roku w polityce nie dzieje się wiele więcej ponad żenujące przepychanki Dworu Książęcego z egzekutywą kreujące sztucznie aktywność. Owszem, konflikt ją napędza, ale w swej istocie jest destrukcyjny i bez elementu pozytywnego prowadzi on do zagłady.

Dlatego potrzeba zmian. Nie takich, o których mówi się średnio raz w miesiącu. Zmian fundamentalnych i zmieniających oblicze mikroświata. Nie są to frazesy czy barokowe epitety. Mówię o zmianach, których, nie łudźmy się, nie przeprowadzi ani ta, ani następne kadencje Izby Poselskiej. Zmianach, których nie popchnie do przodu obecny establishment. Plany takiej zmiany mają winniczanie. Dlatego głosowałem na Michała Feliksa. Dlatego wiążę z tą elekcją takie nadzieje.

Nie jest pewne, czy te zmiany dojdą do skutku. Nie jest pewne, czy pomogą. Bo są rewolucyjne, a cecha ta jest ich głównym atutem i obciążeniem zarazem. Od kilku lat rewolucji w tym padole nie było, zakonserwowaliśmy się w tym, co znane. W organizmie, w którym potrafimy się poruszać, choć z trudnością przychodzi to nowym mieszkańcom, co pogłębia naszą frustrację i pogarsza sytuację. Związane ze zmianą charakteru państwa wirtualnego, upowszechnieniem zabawy zmiany, o których zresztą powiedziano już kilka słów podczas elekcji, idą tak daleko, że początkowo i dla mnie były nie do przyjęcia. Dopiero po pewnym czasie uświadomiłem sobie, że są one konieczne. Jak wielokrotnie powtarzałem – wolę byśmy zginęli próbując, niż zgnili w smrodzie własnego, rozkładającego się ciała.

Osoby skupione wokół osoby nowego monarchy zdają sobie sprawę, co wymyśliły i co będą chciały wprowadzić. Mam nadzieję, że nie przestraszą się swoich pomysłów i zaczną je wprowadzać w życie. I tu tak naprawdę zacznie się jatka. To tym straszę, Jaśnie Wielmożny markizie. Wielu z nas jeszcze nie wie, że jest zachowawczym konserwatystą. To się okaże dopiero w obliczu nadchodzących zmian. A ja już teraz mówię – poprę je, jakkolwiek będą kontrowersyjne. A będą.

Udostępnij

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 0 czytelników. Średnia nota: 0
Artykuł czytano 320 razy.

Komentarze

2010-01-31 20:01 - autor: Mateusz Cezar
Oczywiście, powyższy artykuł proszę traktować jako przemówienie, do jakiego w oficjalnej agencji prasowej ma prawo każdy kandydat - o takiej możliwości wspominałem na łamach Bramy Sarmackiej, kilka dni temu.

Redakcja Bramy Sarmackiej nie ma obowiązku publikować przemówień polityków - postanowiliśmy jednak uczynić miły gest wobec kandydatów, z którego nie wszyscy oni skorzystali. ;)

2010-02-01 00:22 - autor: ppłk Henryk K. mar. Leszczyński
Gdyby to było bardziej politykierskie, puściłbym pewnie w Parku. Ale nie chcę szerzyć hipokryzji - jestem za centralizacją rynku prasowego.

2010-02-01 01:32 - autor: Mikołaj mar. Arped-Muzyk-Liberi
Odebrałem Pana wypowiedź zupełnie odwrotnie. Poczułem się w pewien sposób nią dotknięty, bo w moim odczuciu z Pańskiej wypowiedzi wynika, że konserwatywno-zachowawcze są m.in. osoby takie jak ja - antyprzepadowe, które oddały głso w elekcji na JXM Michała Feliksa. Wydaje mi się, że sam Pan nie wie, jak z tej wypowiedzi wybrnąć ;)

2010-02-01 16:45 - autor: ppłk Henryk K. mar. Leszczyński
Czy sugeruje Pan, że osoby głosujące za JO diukiem Skarbnikowem są zwolennikami przepadu? Świat nie jest czarno-biały.

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Napisali o nas

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sarmacja na Facebooku Sarmacja na Twitterze Sarmacja na YouTube
Czas generowania strony: 0.042 sekundy