Dziś jest 18 października 2019 r.
6356. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
3283. dzień panowania JKM Piotra II Grzegorza
2983. dzień kadencji Sejmu (XXXIII kadencja)


Różne > "Elekcja24: Wander"

Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów agencji prasowych. Opublikuj artykuł w Parku.

02 stycznia 2010 r., 19:21 — Mateusz Cezar

Dzisiaj przyjrzymy się sylwetce jednego z kandydatów do zajęcia tronu Księcia Sarmacji - Lordowi Darthowi diukowi Wanderowi. Czy ułaskawi mar. Kedara? Czy cofnie decyzję o przepadach majątków? Czy połączy Sarmację z Wandystanem? Odpowiedzi na te oraz inne pytania, znajdziecie w wywiadzie przeprowadzonym przez Mateusza Cezara.

Mateusz Cezar: Kto lub co skłoniło Cię do kandydowania?

Lord Darth diuk Wander: Przede wszystkim namowy kilku sympatyzujących ze mną osób, tak z grona moich stałych współpracowników, jak i tych Sarmatów, z którymi dotąd nie miałem wiele do czynienia. W drugiej kolejności osoba głównego kontrkandydata, JO diuka Skarbnikowa - jego zaangażowanie w pierwszy zamach stanu oraz poparcie efektów drugiego budzi we mnie lęk o przyszłość Sarmacji pod jego berłem. Po trzecie: fakt, że kandydatura Diuka jest wynikiem prowadzonych przy zielonym stoliku prawyborów. Obywatele muszą mieć realny wybór między dwiema odmiennymi wizjami. Nie widząc nadziei na pojawienie się poważnego kontrkandydata dla Diuka Skarbnikowa postanowiłem zgłosić własną kandydaturę.

MC: Zamierzasz bezpośrednio angażować się w politykę, czy też pozostawić większe pole do popisu Kanclerzowi?

LDW: Zamierzam angażować się w politykę na poziomie projektów aktów prawnych, które raz na jakiś czas będę przedstawiał Parlamentowi (w tym zawrze się najpewniej projekt nowej Konstytucji). Jednak w mojej wizji to Parlament ma być głównym organem inicjującym i stanowiącym prawo, nie będę więc stawał mu na drodze. O ile, rzecz jasna, ustawy nie będą godziły w porządek konstytucyjny. Kanclerz musi być urzędnikiem silnym, dysponującym możliwością realizowania swojej wizji. W przeciwieństwie do poprzednich władców zamierzam organom demokratycznym pozostawić bardzo szeroki margines swobody. A to dlatego, że brak możliwości realizowania swojego programu był już źródłem paru kryzysów, w tym kryzysu z roku 2004, który zakończył się rozpadem Sarmacji. Nie pozwolono nam wtedy realizować programu, mimo że nie było w nim niczego nieodwracalnego i niczego niszczącego kraj. Żeby wirtualna zabawa, której na imię Sarmacja, była atrakcyjna, Książę musi zabawki udostępniać, nie sprzątać je sprzed nosa.

MC: Bliżej Ci do monarchy, demokraty czy komunisty? Co z przeszłością w KPS?

LDW: Jestem zwolennikiem monarchii parlamentarnej. Jak mówiłem przed chwilą - nie tylko nie widzę w działaniu organów demokratycznych nic złego, ale i dostrzegam profity płynące z poszerzenia ich uprawnień. Przeszłość w KPS nie jest zaś przeszłością komunistyczną, a republikańską. O tym, jak wygląda wirtualny komunizm, każdy mógł przekonać się w Wandystanie: jest on mianowicie praworządnym ustrojem nawiązującym do starożytnej republiki rzymskiej. W Sarmacji tego rodzaju ustrój nie sprawdziłby się najlepiej z jednego prostego powodu: tutejsza tradycja konstytucyjna ma wiele lat. Marka "Sarmacja" jest rozpoznawalna jako monarchia konstytucyjna. Nie zamierzam tego zmieniać, naraziłoby to potencjał marki na straty.

MC: Największe atuty, czyniące Cię dobrym kandydatem na Księcia?

LDW: Po pierwsze: doskonale wiem, jak skutecznie rządzić wirtualnym państwem. Dowodem jest Wandystan, który za rządów moich- i moich przyjaciół - był trzecią siłą wirtualnego świata. W trakcie moich rządów nigdy nie były gwałcone prawa obywatelskie, majątki obywateli były bezpieczne, a politycy mogli realizować swoje wizje.
Po drugie: świetnie znam Sarmację. Mieszkam tu od siedmiu lat, czyli niemal od zarania jej dziejów. Poza urzędem Kanclerza pełniłem wszystkie ważne urzędy państwowe - zasiadałem w Rządzie, byłem Prezesem SN, Marszałkiem obu izb Sejmu. Pełniłem te funkcje dobrze, z oddaniem, a gdy wymagała tego godność danego urzędu potrafiłem dostosować do niej swój wizerunek. Tak samo będzie z godnością Księcia, jeśli będzie to konieczne.
Po trzecie: jestem wizjonerem. Moja aktywność w Księstwie nigdy nie wiązała się z działalnością biurokratyczną. Starałem się inspirować, wyznaczać nowe kierunki, siać ferment. Stworzyłem lub współtworzyłem sporą część kulturowego dorobku Księstwa - galerię bohaterów literackich, antyscholandyzm, religię Wandową - najbardziej znaczącą religię wirtualnego świata. Z moją estetyką można się nie zgadzać, można się też nie zgadzać z moimi wyborami ideowymi. Robiłem jednak wszystko, co możliwe, by jak najpełniej ubogacić nasz wirtualny świat. I właśnie kogoś takiego potrzebuje na tronie Sarmacja - kraj pogrążony w ideowym, wizerunkowym i atrakcyjnościowym uwiądzie. Jeśli zostanę Księciem, będę znów ten świat ubogacać.
Po czwarte: w razie wyboru mojej osoby na Księcia, Sarmaci dostaną cały pakiet. Bo w przeciwieństwie do moich kontrkandydatów przyprowadzam ze sobą całą grupę współpracowników. Jest diuk Troy, gotów na pracę w sądownictwie i udział w budowie sarmackiego rynku prasowego, diuk Khand z projektem nowego systemu gospodarczego i sprawdzonych już przez Sarmatów gier i zabaw, diuk Mirthandil - żywa historia sarmackiej kultury i mediów. Są szanse na powrót jeszcze kilka innych osób, których nazwisk - na ich prośbę - nie wymienię. Możemy znów stać się krajem zdrowo spolaryzowanym, tętniącym aktywnością. Mam nadzieję, że tak się stanie.

MC: A czy jest coś, co czyni Cię złym kandydatem...?

LDW: Kompletne nieprzystosowanie do realiów, w których najważniejsze decyzje nie są podejmowane w drodze narodowej debaty, a przy zielonym stoliku przez grupkę kumpli od zjazdowego kieliszka.

MC: Jaką możemy mieć pewność, że nie tak właśnie będą podejmowane najważniejsze decyzje?

LDW: Wystarczy przeanalizować historię Wandystanu, czy KPS. Nigdy nie podejmowaliśmy decyzji przy zielonym stoliczku, zawsze odwoływaliśmy się do debaty, nawet jeśli miałoby to nam zaszkodzić. Dobrym przykładem jest historia znana jako "taśmy Ciupaka" - zapis otwartej debaty, jaka dokonała się w gronie Wandejczyków na temat wrogich działań "Bazylianów". Debata została opublikowana na LDMW, była dostępna dla każdego, a działacze i poplecznicy KON byli przekonani, że odkrywają coś tajnego. że zapis został opublikowany przez przeoczenie. Im po prostu nie mieściło sie w głowie, że pewne problemy są u nas dyskutowane publicznie, a decyzje podejmujemy wspólnie i w sposób otwarty, nie w zaciszu gabinetów. Tak właśnie będzie w Sarmacji pod moimi rządami. Całe pałacowe zapasy zielonego sukna pójdą na przemiał.

MC: Niektórzy martwią się, że po przejęciu przez Ciebie berła, w Sarmacji w pewnym sensie reaktywowany zostanie Wandystan.

LDW: Trudno mi odnosić się do zarzutu, w którym brak jest treści. Co to znaczy "w pewnym sensie"? Gdybym miał ochotę reaktywować Wandystan, to robiłbym to - w Wandystanie. Prawdą jest, że chcę do Sarmacji przenieść jedną cechę Wandystanu. Praworządność. W mojej Sarmacji nigdy nie będzie zamachów stanu i gwałcenia praw obywatelskich. Wiem, że są Sarmaci, którzy się tego obawiają. Którym wygodnie jest trzymać rewolwer pod poduszką, którzy dla władzy zrobią wszystko. Ale na szczęście jest tych Sarmatów ledwie kilku. Miażdżąca większość Narodu chce żyć w normalnym państwie, wiernym idei "Libertas Omnia Vincit", witającej przybyłych na naszej stronie głównej. Sarmaci chcą normalnego państwa, które będzie szanować ich prawa i dorobek, które ich nie okradnie. I ja taką wizję państwa proponuję.

MC: Objęcie przez Ciebie tronu nie oznacza więc zbliżenia Sarmacji z Wandystanem, czy nawet ponownego połączenia tych państw?

LDW: Objęcie przeze mnie tronu oznacza, że politykę zagraniczną koordynować będzie Rząd. Jeśli Rząd uzna, że należy połączyć Sarmację z Wandystanem, nie stanę na drodze negocjacjom. Jeśli Rząd postanowi inaczej – to jego dobre prawo. Ja osobiście zawsze będę odnosić się do Wandystanu z życzliwością. O ile rzecz jasna Wandystan nie podejmie wobec Sarmacji wrogich kroków. Wtedy sympatia się skończy. Gwałtownie.

MC: Co z zarzutami o Twoją niską aktywność na Liście Dyskusyjnej Księstwa Sarmacji?

LDW: Jestem obecny na LDKS na tyle, na ile jest to konieczne. Mógłbym oczywiście zalewać Listę dziesiątkami postów pisanych dla samego pisania i wcinać się w każdą pyskówkę. Wolę jednak pisać to, co konieczne - czyli konkretne, merytoryczne posty odnoszące się do proponowanych przeze mnie zmian. Szkoda, że moi kontrkandydaci albo tego nie czynią, albo ograniczają się do dyskusji o liczbie dozwolonych firm i cenie gwoździ.

MC: Na co może liczyć mar. Kedar po objęciu przez Ciebie funkcji monarchy?

LDW: Na życzliwą współpracę dla dobra kraju. Nie jest tajemnicą, że za markizem nie przepadam. Z wzajemnością. I bardzo krytycznie oceniam jego działalność jako Interrexa. Nie zamierzam tego ukrywać. Jednak Książę nie może sobie pozwolić na optykę zdominowaną przez osobiste animozje. Markiz Kedar ma swoje wady - dla przykładu, na Sędziego nie nadaje się z pewnością - ma jednak i zalety. Są obszary, w których jego wiedza i umiejętności z pewnością przydadzą się Sarmacji. Tytułu markiza nie dostaje się za piękne oczy.

MC: Nie pochwalasz więc nieodwracalnego usunięcia baz danych przechowujących sarmackie majątki, którego dopuścił się mar. Kedar?

LDW: Nie tylko nie pochwalam, ale wręcz potępiam. Jak mówiłem, bardzo krytycznie oceniam działalność markiza jako Interrexa. Nie tylko z powodu, o który pytasz. Co nie znaczy, że nie mam nadziei na dobrą pracę markiza w przyszłości.

MC: W takim razie, co z przepadem? Czy przywrócisz Sarmatom ich majątki?

LDW: Jeśli okaże się to technicznie możliwe - jak najbardziej tak. Jeśli będzie to niemożliwe - spróbujemy znaleźć jakiś sposób. Nie chcę wchodzić w szczegóły - obawiam się, że ich ujawnienie może poskutkować przeciwdziałaniem ze strony Interrexa.

MC: Książę Daniel to...?

LDW: Bardzo sympatyczny młody człowiek. Prywatnie bardzo go lubię. Jako Książę popełnił kilka błędów i jeden, parafrazując Jana Tomaszewskiego, wielbłąd. Czyli zabór majątków obywateli. Jednak możemy jeszcze przepędzić tego wielbłąda. A JKW Daniel ma jeszcze szansę zapisać się w historii Sarmacji złotymi zgłoskami.

MC: A jeśli elektorzy Cię nie wybiorą - co wtedy? Zostaniesz w Księstwie?

LDW: Z pewnością tak. Jestem tu - z krótką, bodaj dwumiesięczną przerwą - od siedmiu lat. Nigdzie się nie wybieram. Jeśli przegram, będę żył w nadziei, że moje obawy się nie spełnią. Nie zostaną jednak w Księstwie - lub do niego nie powrócą - ludzie, którzy wraz ze mną chcą odbudować ten kraj. Współpraca z Księciem otwarcie wspierającym kradzież majątków obywateli i rażące naruszenia Konstytucji nie dla każdego jest opcją atrakcyjną.
Udostępnij

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 4 czytelników. Średnia nota: 4
Artykuł czytano 429 razy.

Komentarze

2010-01-03 16:15 - autor: Ivo de Folvil-Arped
Niech szyje! Pod siebie niech szyje i wiecznie!

2010-01-03 18:08 - autor: Damian Konieczny
Vivat Książę Michał Feliks!

2010-01-04 21:09 - autor: Henryk K. mar. Leszczyński
Jakiś taki niedosyt mam po tej rozmowie. Cezar, nie przygotowałeś się;p

2010-01-05 09:34 - autor: Paweł v-hr. Szermiński
Uważny czytelnik zauważy ukrytą (anty)logikę w powyższym, że zacytuję i zwrócę uwagę na zależności:

"Rząd uzna, że należy połączyć Sarmację z Wandystanem, nie stanę na drodze negocjacjom. Jeśli Rząd postanowi inaczej ? to jego dobre prawo."

oraz:

"przyprowadzam ze sobą całą grupę współpracowników. Jest diuk Troy, gotów na pracę w sądownictwie i udział w budowie sarmackiego rynku prasowego, diuk Khand z projektem nowego systemu gospodarczego i sprawdzonych już przez Sarmatów gier i zabaw, diuk Mirthandil "

co daje nam w powiązaniu:

"Gdybym miał ochotę reaktywować Wandystan, to robiłbym to - w Wandystanie."

oraz:

"Marka "Sarmacja" "

Antyteza :

"Gdybym miał ochotę reaktywować Wandystan, to robiłbym to - w Wandystanie"

:)

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Napisali o nas

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sarmacja na Facebooku Sarmacja na Twitterze Sarmacja na YouTube
Czas generowania strony: 0.054 sekundy