Dziś jest 14 października 2019 r.
6352. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
3279. dzień panowania JKM Piotra II Grzegorza
2979. dzień kadencji Sejmu (XXXIII kadencja)


Różne > "Trzy dobre kroki"

Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów agencji prasowych. Opublikuj artykuł w Parku.

31 lipca 2009 r., 16:49 — Książę Daniel Łukasz

Drodzy Sarmaci,

Po mojej kilkudniowej nieobecności namnożyła się ilość spraw, jakimi muszę się zająć. Niniejszy tekst będzie stanowiskiem Księstwa Sarmacji w sprawie ostatnich wydarzeń na arenie międzynarodowej, wkrótce zaś można spodziewać się decyzji Korony w sprawach wewnętrznych, w szczególności ostatniej dymisji Kanclerza.

Chronologia wydarzeń jest jasna: Dreamland odmawia podpisania zaproponowanego przez Ministra Spraw Zagranicznych Księstwa Sarmacji pierwszego dobrego gestu — Traktatu o przyjaźni i współpracy, Kanclerz wybiera się z wizytą do Dreamlandu, na której powiadamia się go, że wkrótce Królestwo Dreamlandu uzna państwowość Wolnej Republiki Morwan. Stop.

Będzie prosto i mało skomplikowanie. Państwo jest, czerpiąc z definicji, polityczną, suwerenną, obligatoryjną i terytorialną strukturą. Definicja jest jasna i logiczna. Uznanie państwa równa się uznaniu jego terytoriów. Z podstaw logiki, dla młodszych wiekiem: spójnik „i” oznacza, nie wdając się w szczegóły, implikację, czyli „połączenie”. Ergo wszystkie warunki muszą zostać spełnione, aby definicja była prawdziwa — aby twór był państwem. Wypowiedzi oficjeli Królestwa Dreamlandu należy traktować jako wyłącznie polityczną chęć wytłumaczenia ich decyzji. Próbę mało skuteczną i nielogiczną ex definitio. Każda taka próba uznania państwowości Wolnej Republiki Morvan będzie znaczyła to, że podważa się przynależność ziem Morvanu do Księstwa Sarmacji.

Drugi dobry gest. Kompromisowa propozycja Rządu złożona w Dreamopolis była następująca: Sarmacja wstrzyma się 14 dni z podejmowaniem kroków dyplomatycznych. Dyplomacja Królestwa Dreamlandu skłoni tzw. WRM do przeniesienia się na ziemie nienależące do Księstwa Sarmacji, natomiast rząd sarmacki wstrzyma się z wyciąganiem jakichkolwiek dyplomatycznych konsekwencji. Propozycja spotkała się z oburzeniem drugiej strony. Mamy więc sytuację, w której (w oczach dyplomacji Dreamopolis) naruszenie panowania Księstwa Sarmacji nad jej historycznymi ziemiami nie jest ingerencją w sprawy wewnętrzne, natomiast propozycja złożona w trakcie rozmów – stanowi brak znajomości podstawowych kanonów dyplomacji.

Dreamland podważył przynależność terytorialną Morvanu do Sarmacji. Krokiem, który będzie odpowiedzią na uznanie granicy innej niż obecna, będzie zerwanie stosunków dyplomatycznych. Póki co, Minister Spraw Zagranicznych dokonał trzeciego dobrego gestu — zawieszenia 14-dniowego terminu. Masa zagranicznych oświadczeń, których meritum można streścić do „chcemy dobrze i idziemy na kompromis, dlatego oznajmiamy, że Księstwo Sarmacji ponosi winę, bo Królestwo Dreamlandu uznało roszczenia terytorialne tzw. Wolnego Morvanu”, jest jasną, twierdzącą odpowiedzią na pytanie, czy krok dreamlandzkiego rządu miał na celu tylko ofensywę wobec Sarmacji. Aby się nie łudzić, tak nie wygląda otwartość czy kompromisowość – tak wygląda brudna walka polityczna, jeżeli tylko liczy się na naiwność odbiorców.

Podczas prywatnej rozmowy z jednym z sarmackich szlachciców zadano mi pytanie, dlaczego nie zignorowaliśmy Dreamlandu. Naruszanie integralności nie może pozostać bez należytej reakcji. I nie pozostanie, jeżeli obecna sytuacja nie ulegnie zmianie. Jeżeli nie miałoby nas interesować, jak wobec bezpośredniego podważenia suwerenności Sarmacji wyrażają się pozostałe państwa, z którymi prowadzimy rozmowy dyplomatyczne, słuszne byłoby ogłoszenie doktryny izolacjonizmu. Póki co jednak, Sarmacja prowadzi aktywną politykę zagraniczną i tak przez najbliższy czas pozostanie.

Trzy dobre kroki. Wobec szumu, jaki powstał w ciągu ostatnich dni: Księstwo Sarmacji tymczasowo zawiesiło swoje ultimatum. Oznacza to tyle, że termin, jaki został przedstawiony przez Rząd, uległ wydłużeniu, a liczymy na dobrą wolę dyplomacji Dreamlandu i poważne potraktowanie zasad, jakie panują w polskich państwach wirtualnych.

Nie oznacza to jednak, że Sarmacja zmieni stanowisko w sprawach dla siebie fundamentalnych – poszanowania własnej historii i własnego terytorium.

Udostępnij

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 3 czytelników. Średnia nota: 0.333333
Artykuł czytano 446 razy.

Komentarze

2009-07-31 17:58 - autor: Wróg Publiczny nr. 1
"Uznanie państwa równa się uznaniu jego terytoriów"
Być może definicja jest prawdziwa dla świata realnego - jednak w świecie wirtualnym jej interpretacja może być różna, ze względu na to, co uważa się za prawdziwe terytorium mikronacji - czy wizerunek na mapie, czy np. miejsca publiczne państwa - strony, fora, listy dyskusyjne itp.

"Propozycja spotkała się z oburzeniem drugiej strony." - Oczywiste kłamstwo. Władze Dreamlandu podjęły stosowne wysiłki aby przekonać Wolną Republikę Morvan do takiego kroku. Wolna Republika Morvan odrzuciła takie rozwiązanie - jednak faktem jest, że kilkakrotnie Dreamland takie działanie podjął. Wiem też z rozmów z dygnitarzami Dreamlandu, że Królestwo takie warunki postawione przez Sarmację przyjęło.

Było by miło, gdyby Jego Książęca Wysokość wydał podobne oświadczenie względem samego konfliktu Sarmacja - Wolna Republika Morvan. Z chęcią bym go przeczytał - i z pewnością skomentował.

2009-07-31 21:23 - autor: Cysosz Zenek
Niekiedy mam wrażenie, że te terytorium jest tak na siłę wciskane by pasowało do koncepcji; wiem, że to pasuje do definicji, lecz stawia to tylko jedną słuszną rację i nie rokuje za dobrze.

2009-07-31 21:38 - autor: Krzysztof St. M. diuk Konias
Ja chciałem się zapytać Pana Radetzkiego od czego skrótem jest wyraz "nr." ??

2009-07-31 22:05 - autor: Timios mar. Kiechajas
To też nie był żart?

2009-08-01 04:31 - autor: Wróg Publiczny nr. 1
Numeriusz.

2009-08-01 11:33 - autor: Krzysztof St. M. diuk Konias
Timku - to było pytanie.

2009-08-01 11:59 - autor: Alojzy Pupka
A w Rewolucyjnej Ortografii Wandejskiej -- numer

2009-08-01 16:19 - autor: JKM Łukasz August
Państwa wirtualne mają ten luksus, że mogą dowolnie kształtować sposób interpretacji realnej państwowości, przenosząc do świata wirtualnego to, co chcą, w taki sposób, jaki im się podoba. W związku z tym normalne i nawet, moim zdaniem, wskazane są różne sposoby postrzegania takich spraw jak m. in. wirtualne terytorium i państwowość jako taka.

Pomijam kwestię Wolnej Republiki Morwan w takim a nie innym kształcie, bo to jest zupełnie inny konflikt. Ale to, co wymaga Wasza Książęca Mość (i reszta "centrali") od władz Królestwa Dreamlandu jest ingerencją w ich sposób funkcjonowania oraz myślenia i postrzegania takich spraw jak wirtualne terytorium i sposób uznawania państwowości innych podmiotów polityki międzynarodowej. Jeśli polityka Dreamlandu w tej kwestii opiera się na nie uznawaniu terytoriów innych państw ogólnie i traktują to jako standard ichniejszej dyplomacji - doprawdy nie mogę zrozumieć, dlaczego WKM stara się KD do tego zmusić. Niech to nawet będzie porównywane do picia kawy z nieistniejącej filiżanki (vide dyskusja w komentarzach do artykułu "Naszych Mikronacji") i nielogiczne do granic możliwości - dlaczego nie można tego uszanować?

Pytanie drugie - dlaczego takiej awantury nie rozpętano, gdy państwowość Wolnej Republiki Morvan uznał Mandragorat Wandystanu?

2009-08-02 13:52 - autor: Aaron v-hr. von Lichtenstein-Rozman
Bo wtedy awantura z MW już trwała od jakiegoś czasu i to był tylko w niej jeden z akcentów? Tak strzelam.

2009-08-03 17:32 - autor: Michał diuk Łaski
Skromnym zdaniem urlopowicza MW wplątał się tą sytuację robiąc w niej z siebie pierwszego rozgrywającego - i tu jest parę rzeczy na przykład pojawienie się mapy z tzw. WRM na stronie głównej MW, podpisując z tzw. WRM pakt obronny - szczególnie chodzi o dwa zapisy, które już bezpośrednio odnoszą się do terytoriów.
Ta umowa jest do tego tak genialna, że w zasadzie tzw. WRM może już na tą chwilę wymagać od MW pomocy w zakresie ochrony swojej integralności, bo my ją z ich punktu widzenia naruszamy. Natomiast w drugą stronę my w tej chwili mamy możliwość wypowiedzenia wojny Mandagoratowi.

Z innej strony to nie wiem czy w takiej sytuacji nie powinniśmy po prostu zerwać stosunki dyplomatyczne i z Mandragoratem i z Dreamlandem, pomyśleć nad sensem współdziałania w OPM z tymi państwami, bo ta ostatnia siekanina nie ma sensu jak i tak do porozumienia nie dojdziemy - skoro reprezentujemy inne wartości.
Być może nawet można powycofywać uznanie Dreamlandowi i Mandragoratowi.
Tyle - gruba linia i niech się bawią we własnej piaskownicy.

2009-08-04 22:21 - autor: Anarchia Napalm bar. dr net. Perun
Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale chyba ja uznałem ze strony MW istnienie WRM. Ja też, jako szef delegacji MW na zjeździe OPM sprzeciwiałem się uznawaniu jakiejkolwiek mapy przez Organizację. I dochodzimy do punktu, w którym warto byłoby stwierdzić, że mikronacje mają w dupie terytoria. Mapy to takie "+-" zapiski miejscowych, ale są zupełnie nieistotne. Mikronacja to ludzie+aktywność+miejsce, ale na serwerze. Napędzanie kretyńskich wojenek w imię obrony niczego to totalna paranoja i powtórzę to, choćby odmienne zdanie miał Książe czy ktokolwiek inny.

Sam czepiałem się wysepek, będąc KLSZ MW czy prezydentem MW, ale co innego działania zaczepne, gdy znajdzie się naiwnych rozmówców, co innego, kiedy można otwierać oczy.

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Napisali o nas

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sarmacja na Facebooku Sarmacja na Twitterze Sarmacja na YouTube
Czas generowania strony: 0.054 sekundy