Dziś jest 17 października 2019 r.
6355. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
3282. dzień panowania JKM Piotra II Grzegorza
2982. dzień kadencji Sejmu (XXXIII kadencja)


Różne > "Kasa, Misiu..."

Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów agencji prasowych. Opublikuj artykuł w Parku.

12 czerwca 2009 r., 22:15 — Anarchia Napalm bnt Perun

Reklam nie lubię i nie pochwalam. Chyba że reklamę społeczną, smacznie przygotowaną, sprytnie łapiącą rzeczywistość za woreczek, wiadomy. Nic tak dobrze nie wykręca, jak np. "Zapraszamy do urn" czy "Papierosy są do wódy", czy jak to tam było.

Wzburzenie i ostrą dyskusję wzbudziło zamieszczenie reklamy na stronie głównej Księstwa. Zwróciłem uwagę na sprawę, kiedy Książę Piotr Mikołaj poprosił o wyjaśnienia na LDKS. I w pierwszej chwili pojąć nie mogłem - jak to, reklama?

Niedługo potem przypomniałem sobie, że reklamy towarzyszą Sarmacji od dawna. I że środki z owych, jeśli pamięć nie myli starego redaktorra, wzmacniały budżet przeznaczony na "fizyczne" istnienie naszych ziem w oceanie internetu.

Jak się okazało, kolejna reklama bije na łeb poprzednie. Pieniądze, które traktować można jako nasze wspólne dobro, przyczyniające się do bycia tu i teraz, a także jutro i pojutrze, są większe niż kiedykolwiek. Co więcej, wymiana ma również aspekt promocyjny, może ktoś z fanów gier fabularnych zawędruje i do Sarmacji. A najważniejsze - "deal" zrobiony przez Panującego Księcia i Urzędującego Kanclerza (nie pokręciłem?), nie dotyczy push-upowych staników, stringów z perłami i wibratorów z podziemia pornograficznego w Scholandii.

Nie byłbym sobą, gdybym łyżki soli nie dosypał do herbaty. Jedyne, co mnie delikatnie denerwuje, to fakt, że nie informuje się jasno i wyraźnie mieszkańców o czymś, co jest z korzyścią dla nas wszystkich. I tu popieram Diuka Łaskiego (jeśli nie pomyliłem nazwisk w pobieżnej lekturze), może warto w kluczowych dla Kraju sprawach, zwłaszcza gdy mamy promować komercyjne projekty, zarządzić referendum, a przynajmniej poważną debatę.

Kasa to nie wszystko, trudno uwierzyć, że Sarmaci nie daliby rady zebrać pieniędzy na kolejny rok bytowania Państwa. Może zatem podejmujący decyzje przemyślą sprawę i przy kolejnych podobnych cud-ofertach, porozmawiają po ludzku, szlachecku i sarmacku, z ludźmi. Bo to oni tworzą Sarmację, serwer bez ludzi, choćby nie wiem za jakie pieniądze, nie ma żadnego znaczenia...

Udostępnij

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 2 czytelników. Średnia nota: 5
Artykuł czytano 455 razy.

Komentarze

2009-06-13 03:24 - autor: Szymon bnt Nowicki
Towarzysz Perun ostoją pokoju w Monarchofaszystowskiej Dyktaturze!

2009-06-13 10:04 - autor: Daniel Łukasz
Artykułowi daję "piątkę". Niemniej, "informuje" to jednak nie to samo co "podejmowanie decyzji". Wyznaję zasadę (która dotychczas się sprawdza), że nie we wszystkich sprawach powinno decydować szerokie gremium - decyzję o podjęciu współpracy należało podjąć z różnych względów stosunkowo szybko. Na debatę nie było ani czasu, ani możliwości. Decyzję należało podjąć szybko.

Jestem absolutnie przekonany, że w przypadku zbiórki bezproblemowo udałoby się nam zebrać wymagane kwoty. Mamy jednakże do czynienia z sytuacją, w której jesteśmy w stanie utrzymać się przez jakiś czas bez organizacji jakiejkolwiek zbiórki przez co najmniej rok.

Co do zarządzania referendum konsultacyjnego - nie jestem pewien, czy byłoby uczciwie pytanie o zgodę wszystkich, skoro nie wszyscy biorą udział w utrzymywaniu serwera? Ostatni akapit rozumiem, ale chyba Czcigodny Redaktor nie przeczytał mojej (spóźnionej, bo spóźnionej - więcej w tekście) wypowiedzi w Bramie. Informowałem (i informował będę dalej, w razie konieczności), że chciałbym, aby reklam nie związanych z Sarmacją było na naszych stronach jak najmniej.

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Napisali o nas

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sarmacja na Facebooku Sarmacja na Twitterze Sarmacja na YouTube
Czas generowania strony: 0.04 sekundy