Dziś jest 19 października 2019 r.
6357. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
3284. dzień panowania JKM Piotra II Grzegorza
2984. dzień kadencji Sejmu (XXXIII kadencja)


Różne > "Cytadela - odc. 3"

Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów agencji prasowych. Opublikuj artykuł w Parku.

18 kwietnia 2008 r., 10:11 — Robert Janusz von Thorn-C*****ski

Robert Janusz C*****ski, "Cytadela" odc. 3

Były sarmacki Kanclerz Daniel Chojnacki stanął przed drzwiami okazałego szlacheckiego dworku, odwrócił się do nich plecami i wzrokiem objął otaczające dom teutońskie łąki, sady, ogrody. - Kto ma ten ma. - pomyślał. Drzwi za jego plecami się otworzyły - Wielmożny pan wejdzie, doktor za chwilę do pana zejdzie. - kłaniając się w pół powiedział  długowłosy i lekko otyły Majordomus. - Proszę wejść i się rozgościć w salonie, za chwilę do pana przyjdę. - gestem zaprosił gościa do środka. Daniel wszedł, oddał płaszcz i rozejrzał się po okazałym wnętrzu. Na przeciw wejścia znajdowały się biegnące po dwóch stronach pomieszczenia łukowate schody prowadzące na wyższą kondygnację. Pomiędzy nimi stała obudowana lśniącym czarnym marmurem kolumna zwieńczona motywem teutońskiego lwa. Kanclerz westchnął i skierował swe kroki do salonu. Rozejrzał się dookoła i usiadł w jednym z dwóch wielkich skórzanych foteli stojących tuż obok kominka, czy raczej paleniska ozdobionego wspaniale rzeźbionym granitem. Daniel Chojnacki spojrzał w ogień na kominku i się zamyślił. Z zadumy wyrwało go ciche chrząknięcie - Wielmożny pan pozwoli, co podać do picia? Mam na imię Michał i jestem do pańskich usług. - powiedział usłużnym tonem ten sam człowiek, który kilka chwil wcześniej wpuścił go do budynku. - Dziękuję Michale, wystarczy woda. - uśmiechnął się Kanclerz. W tym samym momencie z góry rozległ się skrzekliwy krzyk - JANIE! JANIE! Gdzie jesteś? Majordomus skrzywił się, przeprosił gościa i podreptał w kierunku schodów, w myślach dodał - Ja ci zgredzie dam Jana, Michał jestem, Radecki Michał, z tych Radeckich.

- Kedar, zrozum, w tej chwili musimy działać szybko. C*****ski już aresztował Koniasa, trzeba wyrwać mu ze szponów Skarbnikowa, to nasza jedyna nadzieja! - Daniel Chojnacki klarował doktorowi Makowskiemu sytuację.
- Spokojnie Danielu, nic pochopnie, dzwoniłeś do Skarbnika?
- Tak, ale jego grodziska linia nie działa, zresztą żadna w stolicy nie działa, zajęli centralę.
- Tak, to normalne... - doktor Kedar zawiesił na chwilę głos i uśmiechnął się do swoich myśli.
- ... ale wiesz co? Skarbnikow ostatnio nie był w Grodzisku, zaszył się gdzieś na pograniczu Morvanu i Gellonii, w Wandowicach chyba. Trzeba to szybko sprawdzić.

Wejście Michała przerwało rozmowę. Na stoliku przy którym dyskutowali pojawił się wazon ze świeżymi kwiatami, dzbanek z orzeźwiającym teutońskim napojem oraz dwie szklanki. Żaden nie zauważył wplecionego między łodygi kwiatów mikrofonu. Michał się wyprostował i stanął za fotelem doktora. - Możesz odejść Janie, nie będziesz dziś już potrzebny. Majordomus się pokłonił i skierował się do wyjścia. Jego twarz nie zdradzała żadnych emocji, ale w myślach dodał - Ja ci dam Jana, Michał jestem...

- I co? Znalazłeś go?
- Niestety nie, nikt tam nie odbiera. To mnie dziwi... jeszcze dziś dostałem od nich meldunek, a teraz jakaś dziwna cisza. - Kedar wydawał się zmartwiony.
- Lecimy, nie mamy wyboru. - Daniel wstał i skierował się do wyjścia. Kedar z uznaniem na niego spojrzał, zapomniał już jaki Kanclerz potrafi być stanowczy.

Wandowicki rynek, jak i cała miejscowość, zbudowany został wokół największego w Sarmacji posągu Towarzysza Wandy. Dla Wandejczyków postać legendarna, półczłowiek, półbóg. Wandowice były rozplanowane co do centymetra, stara szkoła uczyła, że wulgaryzmy, tak popularne w lokalnym języku, lepiej są przenoszone, gdy odbijają się od symetrycznych powierzchni. Na rynku zatrzymały się czarne samochody Służb Bezpieczeństwa. Mateusz Cezar wydawał rozkazy przez radiotelefon - Pojmać go i natychmiast przywlec do Grodziska! - rozkaz był prosty. - I nie szkodzi jak spadnie ze schodów. - z szyderczym śmiechem dodał Szef. Kierujący akcją major Butkiewicz pokiwał głową z dezaprobatą - W co ja  się wpakowałem... a mówiła mama bym poszedł do Rolnika się uczyć, to nie, ja musiałem iść na politologię... eh, co za życie. - jego myśli pomimo żelaznej dyscypliny wbitej mu w koszarach nie były do końca poprawne. Ale rozkazy zawsze wypełniał jak należy. Kilka rzuconych szybkim i szczekliwym głosem rozkazów i czarno umundurowani agenci ruszyli do akcji. Szybko znaleźli się pod, stojącym poza ścisłym centrum, budynkiem, który był zajmowany przez lokalny oddział Żniwiarzy, jak potocznie nazywano LRM. Drzwi wyważono. Pięciu agentów wbiegło do środka trzymając w pogotowiu broń. Szybki rekonesans i po chwili informacje - Czysto! - Tu także! - Nikogo nie ma! Major Butkiewicz wszedł do budynku. Na jego twarzy malowała się wściekłość. Jak to wytłumaczy Cezarowi? Spóźnili się, ktoś ich uprzedził, uciekli...

- Widziałeś? - zaśmiał się doktor Makowski - Widziałeś jakie mieli miny?
- Tak widziałem... - wciąż dysząc odpowiedział Skarbnikow - Dziękuję Wam za ratunek, skąd wiedzieliście?
- Wczoraj wieczór zaczęła się jakaś burda w Grodzisku - zaczął Daniel - Cezar i C*****ski wraz z Księciem zawiązali KON i podjęli działania zmierzające do rozbicia opozycji, dziś rano aresztowano Koniasa, wtrącili do Cytadeli... - Kanclerz urwał.
- Do... do... do Cytadeli? - Skarbnikow był przerażony.
- Niestety tak, wydaje mi się, że naszego przyjaciela nigdy już nie zobaczymy. - doktor Kedar zawsze zachowywał zimny i logiczny osąd.
- Dobra, co dalej? Dokąd teraz? Trzeba zebrać ludzi, uruchomić kontakty. - Chojnacki zaczął myśleć strategicznie, wszak co się stało, to się stało, czas na działania odwetowe.
Pałeczkę przejął Skarbnikow - Zadzwonimy do Szermińskiego i Kaczmarczyka. Jeden uruchomi siatkę gellońską, drugi poprzez rodzinę cesarską siatkę teutońską. Zrobimy C*****skiemu pole elekcyjne. - zakończył mściwie.
- Ok, więc dzwoń do Pawła, ja zadzwonię do Kaxia, a Daniel postara się złapać Iontza, myślę, że na Sclavinię także możemy liczyć?
- Myślę, że tak, wszystko zależy od tego jakie tam panują nastroje. C*****ski omotał tam parę osób, które obecnie są na topie, ale Iontz jest mój, więc jakaś nadzieja jest. - Daniel Chojnacki wiedział jednak, że prawdopodobnie nic z tego nie będzie. Wiedział, że C*****ski obiecał Nowakowi i Gertaldowi wysokie stanowiska państwowe, które wyłonią się po nowym rozdaniu.

[cdn...]

Udostępnij

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 5 czytelników. Średnia nota: 3.6
Artykuł czytano 421 razy.

Komentarze

2008-04-18 10:12 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-C*****ski
Zachęcam do wsparcia autora - jeśli uważacie, że autor w/c powieści zasługuje na uznanie to wrzućcie grosik do jego skarbonki :) Skarbonka: http://sarmacja.org/kameleon/?id=7

Z góry bardzo dziękuję!

2008-04-18 13:55 - autor: Aaron kaw. "Gamaliel" von Lichtenstein-Rozman
No, im dłuższe fragmenty, tym przyjemniej się czyta.

2008-04-18 14:45 - autor: Bartosz kaw. "Ojebejbe" von Thorn-Mackiewicz
Hmmm.... :D

2008-04-18 15:30 - autor: Vladimir Iwanowicz
Bardzo ciekawe, o wiele lepsze niż drugi odcinek. Oby tak dalej.

2008-04-18 15:44 - autor: Mateusz kaw. "iontz" Iontz
Czyli załapałem się do "tych dobrych"? :-)

2008-04-18 16:16 - autor: Konrad "Sobik" de Luna y Euskadi
Coraz ciekawsze toto... Z niecierpliwością czekam na następne odcink! :D

2008-04-18 16:25 - autor: Edyta s.d. "Słodka_Ona" von Thorn-Browarczyk
Wieje grozą w każdym odcinku ale podoba mi się ten dreszczyk i te emocje :)

2008-04-18 16:41 - autor: Mustafa kaw. Kalashnikov
Świetne!! Coraz lepiej. Jestem pełen podziwu. Czekam na więcej.

2008-04-18 16:44 - autor: Aaron kaw. "Gamaliel" von Lichtenstein-Rozman
heh, bycie na wakacjach od polityki ma swoje plusy, nikt mnie nie aresztuje, ani ja nie aresztuję nikogo :P

2008-04-18 17:23 - autor: Vladimir Iwanowicz
Polityka to jedno wielkie bagno, które wciąga i powoli dusi.

2008-04-18 17:35 - autor: Daniel bar. Chojnacki - Kaczyński
Gdzie tam :)

2008-04-18 18:01 - autor: Michał "bronu" de Luna y Euskadi
Książkę można wydać :)

2008-04-18 18:52 - autor: Jakub v-hr. "Morpheus" Kaczyński
@Aaron -- racja (; Tyle, że w Wandowicach nikt nie przeklina p:

2008-04-19 00:33 - autor: Król Patryk I Labacki
Ja chce wystąpić w Cytadeli nie ważne czy dobry czy zły :)

2008-04-19 06:51 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-C*****ski
Królu, może być Król pewien, że za te słowa Król się w Cytadeli znajdzie... znaczy wystąpi :P:P Dziękuję!

2008-04-19 11:51 - autor: Timios hr. Kiechajas
A to ja też chcę ;d Jak jest deficyt złych to chętnie ;d

2008-04-19 12:41 - autor: Michał Maria Groń-Kapiszon
W Wandowicach nie klną, bo to koncesjonowany wandeizm.

2008-04-19 21:41 - autor: Konrad "Sobik" de Luna y Euskadi
Też bym chciał do Cytadeli, ale cóż... :]

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Napisali o nas

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sarmacja na Facebooku Sarmacja na Twitterze Sarmacja na YouTube
Czas generowania strony: 0.049 sekundy